Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 czerwca 2017

Kolibry gotowe!

Udało się w Boże Ciało skończyć koliberki, ku mojej wielkiej radości :) teraz wyprasować. do ramki i gotowe!
Teraz tylko dylemat, który mam po każdej skończonej pracy - co teraz ?!?

Tuż przed backstitchami...

Efekt końcowy:

Udanego długiego weekendu! :)

niedziela, 19 lutego 2017

Kolibry


Tak! Kolibry skończone! Strasznie mi się ten haft podobał i podoba, i bardzo się cieszę, że już udało mi się go skończyć. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć poglądowych z mojej pracy:

Haft jeszcze bez bakstitchy :)

Pierwsze backstitche już są...

A teraz muszę się Wam do czegoś przyznać. Otóż do dnia wczorajszego nie potrafiłam robić french knotów. To była dla mnie czarna magia. Wielokrotnie próbowałam i nie wychodziły :( ale się wkurzyłam, bo na kolibrach było sporo french knotów, no i bez nich haft w ogóle by nie wyglądał. Więc odpaliłam youtube i odpaliłam filmik pierwszy jaki mi się wyświetlił i popróbowałam, pokombinowałam, ponaciągałam odpowiednio nitkę i efekty poniżej :)
Wiem, że jeszcze nie są idealne, ale i tak czuję się jakbym zdobyła Mount Everest :p radocha przeogromna!

Dzisiaj wyciągnęłam torbę haftów, żeby je poprasować, a później poszukać na nie ramki, i znalazłam hafty niedobitki z przeszłości. Dwa wzory turkusowo-fioletowe, oba haftowane na lnie i wzory pochodzące z Cross Stitchera, jeśli dobrze pamiętam.

Pierwszy to roboczo nazywany "Deszcz kotów i psów"...

...i drugi "Świąteczny wieniec".

Teraz na tapecie jest praca na parapetówkę do koleżanki :) ale to dopiero zdradzę, jak koleżanka dostanie :)

Jak pisałam w poprzednim poście, kolibry były z aliexressu, ale wymieniłam dołączoną chińską mulinę na DMC, ale mam plan żeby przy świetle dziennym zrobić zdjęcia-porównania kolorów pomiędzy oryginalnym DMC a jego chińskim zamiennikiem, ale to musimy poczekać na lepsze światło dzienne ;)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Pomoc potrzebna od zaraz


Ze 2 lata temu, podczas jednej z podróży, kupiłam zestaw do haftowania jednej z amerykańskich firm bodajże (za Chiny ludowe nie pamiętam, która to firma była...skleroza nie boli...), i od razu wyhaftowałam. I co z tym obrazkiem jest nie tak?!
 

Pierwszym błędem było narysowanie kratki ołówkiem.
Drugim...upranie haftu po skończonej pracy. Niestety załączona do zestawu mulina musiała być marnej jakości, bo czerwona zafarbowała haft.


Najbardziej zafarbował domek w amerykańską flagę i najbardziej po nim widać szkody. Ale biały kościółek też potrzebowałby trochę odświeżenia.


 
Próbowałam różnymi sposobami usuwać kratki i zafarbowanie, "nowoczesnymi" i babcinymi i nic :( zaczęłam od prawej strony zahaftowywać kratki, ale powiedzmy sobie szczerze to straszne, a przy małych szczegółach będzie mocno problematyczne.

Może któraś z Hafciarek wie, jak usunąć te nieszczęsne kratki i jak odfarbować kanwę?

środa, 6 kwietnia 2016

Jeszcze tylko 5 minut...

Siadam wieczorową porą na kanapie, w tle gra telewizor, bo zaraz zacznie się serial. Oczywiście w ręku kanwa, igła i mulina, na kolanach wzór i się zaczyna. Jednym okiem raz na jakiś czas rzucam na telewizor a cały czas niezmordowanie dziergam. Mija pierwszy program. Zaczyna się drugi. Ten też jakoś w tzw. międzyczasie mija. Robi się 22:30, a jutro trzeba wstać o 6. Przydałoby się jeszcze wyspać. Ale jeszcze tylko 5 minut...Jeszcze tylko ten jeden rządek krzyżyków. Albo może jeszsze jeden...dwa...trzy...ojć 23:30... I za każdym razem sobie powtarzam - "Jutro skończę o 22:30 i się wyśpię". Szkoda tylko, że znów robi się 23 albo 23:30 i znowu sobie obiecuję, że...znów nie skończę o 22:30 ;) i od dawna zastanawiam się - jak to zrobić, że przestać haftować o ludzkiej porze i pójść spać jak człowiek i się wyspać?!

Próbówałam policzyć ile przez te ostatnie 3,5 roku wyhaftowałam i szczerze się przyznam, że mam z tym ogromnym problem. Część haftów jest u rodziców, więc muszę wybadać które. Do tego spora część jest jeszcze niewyprasowana w siatce foliowej i czeka dobre czasy - czyli aż znajdę czas i w sumie duże nakłady finansowe na oprawienie prac. Część prac pewnie nigdy się nie doczeka ramki, bo mężowi nie wszystko się podoba. Na pewno oprawię ukochany haft z pawiem (ptakiem oczywista, żeby nie było wątpliwości),
 
ale także koty na fotelu (dla kotów już nawet zakupiłam ramę w Ikei, więc sukces coraz bliżej!).
 
 
W ogóle wśród haftów dużo u mnie kotów. 
Koci domek...

Koty z włóczką...

Karykaturalny kotek z kwiatkiem...

Drugi karykaturalny kotek z kwiatkiem...:)

Kot w oknie... :)

Jeszcze by się parę innych kotów znalazło, ale te muszę już na pewno wyprasować, bo nie nadają się do zrobienia im zdjęcia ;) te wyglądają jeszcze znośnie, choć serio będę musiała się zaprzyjaźnić z żelazkiem.

A co obecnie? Dziergam haft-prezent i dopóki nie zostanie podarowany nie ujawnię go ;) bo nie wiem czy osoba zainteresowana tu nie dotrze jakimś cudem :)

No to wracam do haftu a potem znów sobie powiem "jeszcze tylko 5 minut"... ;)