Tak, jak pisałam na początku kwietnia, haftowałam haft-prezent, przyszedł też w końcu czas na jego wręczenie :-)
Otóż 26 lipca na świat przyszła córeczka mojej przyjaciółki - Matylda :-) przecudowna malutka istotka, z myślą o której powstał poniższy haft na pamiątkę :-) został wręczony tydzień temu i możliwe, że już zawisł nad łóżeczkiem Młodej Damy ;-)
piątek, 19 sierpnia 2016
niedziela, 3 lipca 2016
Misiów ciąg dalszy
Po ostatnim poście z pytaniem, czy układać bobinki z mulinami numerami czy kolorami, większość z Was jak nie wszystkie poradziłyście mi układać numerami i tak zostawiam :) i dziękuję za tak chętne odpowiedzi :)
Nadal haftuję dziecięcy obrazem z misiem, kotkiem, zajączkiem i pieskiem, pojawiła się już tapeta w tle, oczywiście częściowa, ale powoli brnę do celu, już myśląc co będzie kolejne... :) i ne mogę się zdecydować, tyle pomysłów!
Kolejnym znajomym urodziło się dziecko - córeczka - więc pewnie coś dla niej wyhaftuję, potem może coś do nowego mieszkania kumpeli...
Marzy mi się też wyhaftowanie biscornu jakiegoś, ale powoli - na wszystko znajdzie się czas... :D
A jak tam Wasze hafciarskie plany? :)
sobota, 25 czerwca 2016
Wielkie porządki
Na haft trochę czasu też zostało.
Ale przede wszystkim - zabrałam się za wielkie porządki.
Z okazji imienin dostałam od męża organizer igieł - już podzieliłam swoje igły na rozmiary, podpisałam przegródki :)
Ostatnio postanowiłam też, że zbiorę całą paletę muliny DMC. Wydawało mi się, że już mam całkiem sporo kolorów, ale jeszcze trochę przede mną.. W końcu razem z cieniowanymi mamy jedynie 573 kolory :D a przynajmniej tak twierdzi katalog DMC :)
W związku z postanowieniem, mąż sprezentował mi 42 motki nowych kolorów, których jeszcze nie mam :) jak tylko je dostałam zabrałam się za nawijanie ich razem z motkami z podróży, o których pisałam w maju, na bobinki. Tekturowe dość szybko mi się skończyły, ale miałam jeszcze plastikowe, które były w pudełkach-organizerach. Jeśli mam być szczera - wolę tekturowe, bo łatwiej potem zakręcić końcówkę muliny, plastikowe są wygodniejsze podczas nawijania, ale potem nie ma o co zaczepić końcówki.
Po nawinięciu, powstał problem - ułożyć wszystko kolorystycznie, czy po kolei numerkami?
Porozkładałam wszystko numerkami, ale chyba ten układ do mnie nie przemawia...
A Wy jakbyście to zrobiły?
A tak wygląda haft ze zwierzakami - coraz bliżej końca, choć nadal przede mną wyhaftowanie tapety w tle, dokończenie kłólika i zrobienie konturów...:)
niedziela, 5 czerwca 2016
Wyjazdowo
Przy okazji, będąc w Szczecinie miałam okazję odwiedzić jedną z moich ulubionych pasmanterii - ToIOwo24h, która działa także jako sklep internetowy oraz na Allegro. Zamówienie złożyłam odpowiednio wcześniej, z opcją odbioru osobistego i co chciałam to w sumie mam, parę rzeczy dojedzie jednak jeszcze jakoś w przyszłym tygodniu.
Zamówione było:
- igły 28
- kanwę 16ct i 18ct
- spieralny marker
- 4 motki Color Variations
- 5 motków zwykłej muliny do jednego ze stojących w kolejce haftów
- kredki do tkanin z grzebyczkami
czwartek, 2 czerwca 2016
Ciąg dalszy
Cały czas siedzę i dłubię w tym nieszczęsnym obrazku, ale coraz więcej widać. Niestety mam czas na haftowanie tylko wieczorami, maksymalnie po 1-2 godziny więc długo mi pewnie się jeszcze zejdzie...
Robótka pojechała również ze mną na majówkę do znajomych (tę w okolicach Bożego Ciała oczywiście).
A to widok z przedwczoraj, a zaraz zabieram się dalej do pracy i mam nadzieję, że jasnobrązowego przybędzie ;)
Robótka pojechała również ze mną na majówkę do znajomych (tę w okolicach Bożego Ciała oczywiście).
A to widok z przedwczoraj, a zaraz zabieram się dalej do pracy i mam nadzieję, że jasnobrązowego przybędzie ;)
piątek, 20 maja 2016
Cudowne zakupy
Długo mnie tu nie było, wyglądało pewnie jakby mi się odechciało pisać.. Ale nie - byłam w podróży, podczas której udało mi się być w boskim sklepie - raju dla wszystkich rękodzielników. Sklep w stylu wszystko do DIY. Dosłownie wszystko - od scrapbookingu, przez decoupage, haftowanie, szycie, robienie na drutach, biżuterię, aż do pieczenia. Po prostu raj...wchodzisz i nie wiesz, gdzie podziać oczy.
I w tym właśnie raju trafiłam do działu dla hafciarek... Oto moje zakupy:
- dwa organizery na mulinę DMC z 50 bobinkami w cenie (każde za równowartość ok. 12 zł)
- trzy kawałki aidy 14 ct także DMC, w tym dwa w rozmiarze 38 x 45 cm i jeden 50 x 60 cm (cen nie pamiętam)
- igły - 6 igieł w rozmiarze 24 i 6 igieł w rozmiarze 26, także DMC
- 12 motków satynowej muliny DMC
- 55 motków muliny DMC
Mój Mąż biegał za mną i mówił "bierz więcej, bierz więcej!", to on wpadł na pomysł, że może satynowa mulina jest w tej samej cenie co zwykła, bo tak była znacznie droższa. A tu niespodzianka! Mam najlepsiejszego Męża na świecie!
Co lepsze, wcale mnie nie wyganiał ze sklepu, i powtarzał tylko, żebym spokojnie kupiła co potrzebuje :)
Przy okazji mieli wyprzedaż świątecznych wstążek, więc wybrałam dwie rolki lnianej w renifery i jedną poliestrową w gwiazdki i śnieżynki - na pewno ją wykorzystam do jakichś projektów przedświątecznych :)
Teraz będę uzupełniać swoje obecne zasoby muliny o ten nowe.
Niestety przez podróż, moje haftowanie stanęło w miejscu.. Haft pojechał ze mną, ale nie było na niego zupełnie czasu. Ale czas do niego wrócić - na chwilę obecną mam tyle:
czwartek, 21 kwietnia 2016
Misiów ciąg dalszy
Myślałam od dawna, co by tu teraz wyhaftować...i padło na misie, króliczki, kotki i pieski :-) juz mnie rączki świeżbią, więc kończę i zabieram się do pracy :-D
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















