sobota, 3 września 2016

Hafty z Aliexpress

Jak obiecałam, dzisiaj recenzja haftu z Aliexpressu.

W czasie przeglądania dobroci na Alie, wpadłam na wzory do haftu. Długo się zastanawiałam, czy zamawiać, czy nie, ale zdecydowałam się zaryzykować. Zamówiłam koniec końców ze sklepu reprezentującego jednego z największych producentów haftów krzyżykowych (na opisach produktów, są zdjęcia ogromnej hali produkcyjnej, które robią wrażenie:)).
Do wyboru, przy każdym wzorze, miałam albo kanwę zadrukowaną 11 ct lub czystą 14 ct.
Zdecydowałam się zamówić jeden wzór zadrukowany i jeden wzór czysty.
Cenowo czyste wzory są tańsze od zadrukowanych.
Przyszły po ok. 3 tygodniach od zamówienia.

Na warsztat wzięłam ten z czystą kanwą - ze świątecznymi sowami.


Zestaw zapakowany jest w plastikowe opakowanie zapinane na napę i zawiera:
  • wzór graficzny
  • dwie igły
  • zestaw wszystkich mulin na rozdzielniku
  • instrukcja obsługi haftu - w opakowaniu, mimo że wybrałam wzór z czystą kanwą, to dostałam instrukcję dwustronną zarówno dla czystej kanwy, jak i zadrukowanej :)


Wzór graficzny, jak w każdym zestawie innych firm, ma legendę i podział na kratki 10x10 oraz wyznaczony środek wzoru, cienką czerwoną linią.
Do każdego koloru dopisany jest także odnośnik do kolorystyki DMC, więc mamy wybór  - czy haftujemy chińską, załączoną do zestawu muliną, czy jej francuskim odpowiednikiem.
Mulina zaskoczyła mnie, o dziwo, pozytywnie - nie plącze się, nie rwie. W instrukcji obsługi napisano, żeby prać w wodzie do maks. 30st.C, więc to też trochę mówi za siebie, ale nie będę się na razie czepiać.
Instrukcja obsługi oprócz przepisu prania, zawiera opis, jak czytać symbole, jak haftować, jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z haftem oraz przepis prasowania.
Załączona kanwa - powala jakością. Naprawdę jest to porządna, dobrze zrobiona bawełniana kanwa, lekko wykrochmalona i  ...OBSZYTA! Jak wyjęłam kanwę z opakowania, zaskoczyło mnie i jest to naprawdę genialna sprawa - po 3 tygodniach haftowania nie "ustrzepiła" mi się ani jedna niteczka z materiału.

A oto poniżej moje zmagania z haftem...








...i efekty - skończona praca:

Ogólnie, jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tymi zestawami. Nie jest to przysłowiowa "chińszczyzna", a relacja cena - jakość też zaskakuje.

Po krótce napiszę jeszcze o zadrukowanym wzorze. Zamówiłam "replikę" wzoru DMC, z bałwankiem, napewno ją kojarzycie ;)

Zestaw niczym się nie różni od tego z czystym materiałem, tyle że ma kanwę 11 ct i zadrukowaną, ale.. i tu duże ALE - otóż nadruk jest zrobiony 1:1, czyli każdy symbol idelanie wpasowany jest w kratkę, co naprawdę bardzo ułatwia haftowanie.

Na chwilę obecną, skończyłam sówki, ale w międzyczasie doszedł nowy wzór z czystą kanwą, za niecałe 3$, też świąteczny, innej firmy, z inaczej zapakowaną muliną ale poza tym niczym się nie różni, nawet instrukcja obsługi wygląda tak samo jak w tych poprzednich. ;) i właśnie za niego się zabieram.

A pocztą powoli idzie nowy, z pawiem, z czystą kanwa 16 ct (i 14 ct dla koleżanki). I już się go nie mogę doczekać!
A Wy macie już jakieś doświadczenia z haftami z Aliexpressu?

piątek, 19 sierpnia 2016

Matyldowe trampeczki

Tak, jak pisałam na początku kwietnia, haftowałam haft-prezent, przyszedł też w końcu czas na jego wręczenie :-)
Otóż 26 lipca na świat przyszła córeczka mojej przyjaciółki - Matylda :-) przecudowna malutka istotka, z myślą o której powstał poniższy haft na pamiątkę :-) został wręczony tydzień temu i możliwe, że już zawisł nad łóżeczkiem Młodej Damy ;-)


Dodatkowo Tysia dostała też śliniaczek w żabki (wzór z Coricamo) :-) 


A teraz zabrałam się za haft z Aliexpressu - w następnym poście opinia o zdjęcie na temat wzorów z Chin a przynajmniej tego jednego ;-) 

niedziela, 3 lipca 2016

Misiów ciąg dalszy

Po ostatnim poście z pytaniem, czy układać bobinki z mulinami numerami czy kolorami, większość z Was jak nie wszystkie poradziłyście mi układać numerami i tak zostawiam :) i dziękuję za tak chętne odpowiedzi :)

Nadal haftuję dziecięcy obrazem z misiem, kotkiem, zajączkiem i pieskiem, pojawiła się już tapeta w tle, oczywiście częściowa, ale powoli brnę do celu, już myśląc co będzie kolejne... :) i ne mogę się zdecydować, tyle pomysłów!
Kolejnym znajomym urodziło się dziecko - córeczka - więc pewnie coś dla niej wyhaftuję, potem może coś do nowego mieszkania kumpeli...
Marzy mi się też wyhaftowanie biscornu jakiegoś, ale powoli - na wszystko znajdzie się czas... :D


A jak tam Wasze hafciarskie plany? :)

sobota, 25 czerwca 2016

Wielkie porządki

Dawno mnie tu nie było, ale ciągle coś...Albo praca, albo wizyty domowe u rodziców, urodziny znajomych, siłownia (mąż z kolegą mnie namówili) itp. itd.
Na haft trochę czasu też zostało.
Ale przede wszystkim - zabrałam się za wielkie porządki.
Z okazji imienin dostałam od męża organizer igieł - już podzieliłam swoje igły na rozmiary, podpisałam przegródki :)


Ostatnio postanowiłam też, że zbiorę całą paletę muliny DMC. Wydawało mi się, że już mam całkiem sporo kolorów, ale jeszcze trochę przede mną.. W końcu razem z cieniowanymi mamy jedynie 573 kolory :D a przynajmniej tak twierdzi katalog DMC :)

W związku z postanowieniem, mąż sprezentował mi 42 motki nowych kolorów, których jeszcze nie mam :) jak tylko je dostałam zabrałam się za nawijanie ich razem z motkami z podróży, o których pisałam w maju, na bobinki. Tekturowe dość szybko mi się skończyły, ale miałam jeszcze plastikowe, które były w pudełkach-organizerach. Jeśli mam być szczera - wolę tekturowe, bo łatwiej potem zakręcić końcówkę muliny, plastikowe są wygodniejsze podczas nawijania, ale potem nie ma o co zaczepić końcówki. 

Po nawinięciu, powstał problem - ułożyć wszystko kolorystycznie, czy po kolei numerkami?
Porozkładałam wszystko numerkami, ale chyba ten układ do mnie nie przemawia...
A Wy jakbyście to zrobiły?
  

A tak wygląda haft ze zwierzakami - coraz bliżej końca, choć nadal przede mną wyhaftowanie tapety w tle, dokończenie kłólika i zrobienie konturów...:)

niedziela, 5 czerwca 2016

Wyjazdowo

Kolejny weekend wyjazdowy, tym razem do dziadków Męża, ale haft pojechał ze mną i dzielnie zapełniam kolejne krzyżyki :) pojawia się wyraźniej piesek, kotek i inne elementy :) Oto efekty mojego weekendowego dziergania:

Przy okazji, będąc w Szczecinie miałam okazję odwiedzić jedną z moich ulubionych pasmanterii - ToIOwo24h, która działa także jako sklep internetowy oraz na Allegro. Zamówienie złożyłam odpowiednio wcześniej, z opcją odbioru osobistego i co chciałam to w sumie mam, parę rzeczy dojedzie jednak jeszcze jakoś w przyszłym tygodniu.
Zamówione było:
- igły 28
- kanwę 16ct i 18ct
- spieralny marker
- 4 motki Color Variations
- 5 motków zwykłej muliny do jednego ze stojących w kolejce haftów
- kredki do tkanin z grzebyczkami

czwartek, 2 czerwca 2016

Ciąg dalszy

Cały czas siedzę i dłubię w tym nieszczęsnym obrazku, ale coraz więcej widać. Niestety mam czas na haftowanie tylko wieczorami, maksymalnie po 1-2 godziny więc długo mi pewnie się jeszcze zejdzie...

Robótka pojechała również ze mną na majówkę do znajomych (tę w okolicach Bożego Ciała oczywiście).


A to widok z przedwczoraj, a zaraz zabieram się dalej do pracy i mam nadzieję, że jasnobrązowego przybędzie ;)


piątek, 20 maja 2016

Cudowne zakupy


Długo mnie tu nie było, wyglądało pewnie jakby mi się odechciało pisać.. Ale nie - byłam w podróży, podczas której udało mi się być w boskim sklepie - raju dla wszystkich rękodzielników. Sklep w stylu wszystko do DIY. Dosłownie wszystko - od scrapbookingu, przez decoupage, haftowanie, szycie, robienie na drutach, biżuterię, aż do pieczenia. Po prostu raj...wchodzisz i nie wiesz, gdzie podziać oczy.
I w tym właśnie raju trafiłam do działu dla hafciarek... Oto moje zakupy:
  • dwa organizery na mulinę DMC z 50 bobinkami w cenie (każde za równowartość ok. 12 zł)
  • trzy kawałki aidy 14 ct także DMC, w tym dwa w rozmiarze 38 x 45 cm i jeden 50 x 60 cm (cen nie pamiętam)
  • igły - 6 igieł w rozmiarze 24 i 6 igieł w rozmiarze 26, także DMC 
  • 12 motków satynowej muliny DMC
  • 55 motków muliny DMC

  Akurat tego dnia, kiedy trafiłam do sklepu, była promocja - za jeden motek muliny DMC zapłaciłam mniej więcej równowartość 1 zł!!! I co lepsze - promocja dotyczyła także satynowej muliny DMC :D
Mój Mąż biegał za mną i mówił "bierz więcej, bierz więcej!", to on wpadł na pomysł, że może satynowa mulina jest w tej samej cenie co zwykła, bo tak była znacznie droższa. A tu niespodzianka! Mam najlepsiejszego Męża na świecie!
Co lepsze, wcale mnie nie wyganiał ze sklepu, i powtarzał tylko, żebym spokojnie kupiła co potrzebuje :)



Przy okazji mieli wyprzedaż świątecznych wstążek, więc wybrałam dwie rolki lnianej w renifery i jedną poliestrową w gwiazdki i śnieżynki - na pewno ją wykorzystam do jakichś projektów przedświątecznych :)

Teraz będę uzupełniać swoje obecne zasoby muliny o ten nowe.

Niestety przez podróż, moje haftowanie stanęło w miejscu.. Haft pojechał ze mną, ale nie było na niego zupełnie czasu. Ale czas do niego wrócić - na chwilę obecną mam tyle:

Tak sobie myślę, że szkoda, że u nas w Polsce nie ma takich sklepów typu "wszystko do DIY"... A Wy co sądzicie na ten temat - czy sklep tego typu miałby szansę przetrwania na rynku u nas?