Dzielnie walczę dalej z pawiem, ale ponieważ zbliża się Wielkanoc, postanowiłam go odłożyć na chwilę na rzecz wzorów świątecznych :)
Na początek moje postępy z pawiem:
Spodobały mi się dwa wzory u Igiełki, oraz bazy kartek więc zamówiłam :) zamówiłam jajka z kokardkami oraz "kuperki" zajączków oraz po 10szt. baz kartek beżowych i białych :)
na razie postanowiłam, że w tym roku na pewno wyślę zajączki i dwa już powstały.
Początkowo jakoś myślałam, że te króliczki mają kolory jak na obrazku, że są takie zielone z dodatkowymi kolorami, a okazało się, że one są żółte! Ale pozmieniałam kolory wg swojego uznania, dodałam dodatkowy kolor, którego nie było w rozpisce.
Teraz zające czekają na prasowanie, wklejenie w bazę i wysyłkę :)
Dodatkowo odłożyłam pawie, na rzecz króliczków z najnowszego Igłą Malowane, z których powstanie mała metryczka dla pewnej Młodej Damy, która przyszła na świat parę dni temu ;)
Jak wreszcie w jakiś weekend będzie ładna pogoda, to może uda mi się zrobić zdjęcie-porównanie kolorów chińskich zamienników i oryginalnego DMC ze wzoru z kolibrami :)
niedziela, 12 marca 2017
niedziela, 26 lutego 2017
Hafciarski pociąg relacji Warszawa-Szczecin-Warszawa
W "piątek piąteczek piątunio" pojechaliśmy z Mężem do Szczecina w odwiedziny do jego dziadków i na urodziny Babci :)
Oczywiście robótka musiała pojechać ze mną, bo co tu przez 5h robić w pociągu :D
Początkowo rozłożyłam się na swoich i Męża kolanach, co widać poniżej...:
Wzór miałam już rozpoczęty w domu, ale był tylko wyhaftowany niebieskimi kolorami łeb i część tułowia pawia. Chwilowo wzięłam na warsztat wzór z pawiem; wersja z aliexpressu, który zamówiłam z koleżanką - ona 14ct kanwa, ja 16ct. Wersja oryginalna wzoru pochodzi bodajże z Dimensions - Złota Kolekcja.
W trakcie podróży niewygodnie mi się haftowało ze wzorem na kolanie, a stoliki w Intercity niestety są strasznie daleko od siedzenia, więc zaczęłam szukać sposobu, gdzie by tu zaczepić wzór i znalazłam pętelkę na guzik w swojej kurtce i tak oto to wyglądało, mąż przy okazji uchwycił mnie w pracy:
Dojeżdzając do Szczecina tak wyglądał paw:
Oczywiście robótka musiała pojechać ze mną, bo co tu przez 5h robić w pociągu :D
Początkowo rozłożyłam się na swoich i Męża kolanach, co widać poniżej...:
Wzór miałam już rozpoczęty w domu, ale był tylko wyhaftowany niebieskimi kolorami łeb i część tułowia pawia. Chwilowo wzięłam na warsztat wzór z pawiem; wersja z aliexpressu, który zamówiłam z koleżanką - ona 14ct kanwa, ja 16ct. Wersja oryginalna wzoru pochodzi bodajże z Dimensions - Złota Kolekcja.
W trakcie podróży niewygodnie mi się haftowało ze wzorem na kolanie, a stoliki w Intercity niestety są strasznie daleko od siedzenia, więc zaczęłam szukać sposobu, gdzie by tu zaczepić wzór i znalazłam pętelkę na guzik w swojej kurtce i tak oto to wyglądało, mąż przy okazji uchwycił mnie w pracy:
Dojeżdzając do Szczecina tak wyglądał paw:
niedziela, 19 lutego 2017
Kolibry
Tak! Kolibry skończone! Strasznie mi się ten haft podobał i podoba, i bardzo się cieszę, że już udało mi się go skończyć. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć poglądowych z mojej pracy:
Haft jeszcze bez bakstitchy :)
Pierwsze backstitche już są...
A teraz muszę się Wam do czegoś przyznać. Otóż do dnia wczorajszego nie potrafiłam robić french knotów. To była dla mnie czarna magia. Wielokrotnie próbowałam i nie wychodziły :( ale się wkurzyłam, bo na kolibrach było sporo french knotów, no i bez nich haft w ogóle by nie wyglądał. Więc odpaliłam youtube i odpaliłam filmik pierwszy jaki mi się wyświetlił i popróbowałam, pokombinowałam, ponaciągałam odpowiednio nitkę i efekty poniżej :)
Wiem, że jeszcze nie są idealne, ale i tak czuję się jakbym zdobyła Mount Everest :p radocha przeogromna!
Dzisiaj wyciągnęłam torbę haftów, żeby je poprasować, a później poszukać na nie ramki, i znalazłam hafty niedobitki z przeszłości. Dwa wzory turkusowo-fioletowe, oba haftowane na lnie i wzory pochodzące z Cross Stitchera, jeśli dobrze pamiętam.
Pierwszy to roboczo nazywany "Deszcz kotów i psów"...
...i drugi "Świąteczny wieniec".
Teraz na tapecie jest praca na parapetówkę do koleżanki :) ale to dopiero zdradzę, jak koleżanka dostanie :)
Jak pisałam w poprzednim poście, kolibry były z aliexressu, ale wymieniłam dołączoną chińską mulinę na DMC, ale mam plan żeby przy świetle dziennym zrobić zdjęcia-porównania kolorów pomiędzy oryginalnym DMC a jego chińskim zamiennikiem, ale to musimy poczekać na lepsze światło dzienne ;)
poniedziałek, 30 stycznia 2017
Mimo, że długo mnie tu nie było, nie był to czas posuchy hafciarskiej. A przynajmniej starałam się ;)
Kotki zostały skończone:
Kotki zostały skończone:
Renifery świątecznie zostały ustawione w korytarzu przy wejściu razem z czerwonym kolegą - tak, żeby każdy zauważył ;)
I rozpoczęłam nowy projekt - roboczo nazywany kolibrami :)
Wzór został zakupiony przeze mnie jako zestaw na Aliexpressie, ale z zestawu korzystam jedynie z kanwy oraz wzory graficznego. Ponieważ na wzorze podane są numery DMC, haftuję oryginalną muliną, bo wiem już, że to obrazek, który zawiśnie w salonie (tak kochany Mężu - zawiśnie!), więc chciałam żeby był jak najtrwalszy.
Mulin jest 33 kolorów, i dawno tak nie miałam, ale każda minuta spędzona z tym haftem to święto.
Docelowo obrazek ma wyglądać tak:
A tak się mają kolejne etapy prac nad nim:
W międzyczasie wybyłam z Mężem na urlop, ale haft pojechał ze mną i bywał na plaży na leżaczku ;) ale nie odpoczywał, a wręcz można było powiedzieć, ze praca wre ;)
A po powrocie praca poszła jeszcze bardziej do przodu, jak tylko mogę - to siadam i prę do przodu. Już widac zarysy kolibrów:
Wczoraj zabrałam się już za kolory z tła, potem dodać krzyżyki o których zapomniałam lub się ich nie doliczyłam ;) a potem backstitche i ...jeszcze trochę czasu mi to zajmie ;)
Dodatkowo cały czas poszukiwałam w Empikach ProFilo, ale chodzi wieść, że już ich nie ściągają, więc albo pozostaje prenumerata z Włoch, albo obejść się smakiem, ale szukać po internecie...ale cały czas żyję nadzieją, że może Empik zmieni zdanie...
wtorek, 29 listopada 2016
Dziewczynka w słomianym kapeluszu
Czekając na nowe wzory, postanowiłam wyhaftować coś małego i padło na wzór dziewczynki w słomianym kapeluszu z serii DMC Sarah Key :-)
niedziela, 6 listopada 2016
Świąteczne przygotowania
Zabiegana znowu jestem, ale na szczęście czas na haftowanie cały czas udaje się jakoś wygospodarować.
W międzyczasie ostatnio biegałam po empikach w poszukiwaniu "nowego" numeru ProFilo. "Nowego", bo we Włoszech już jest listopadowo-grudniowy, a u nas empik za ciężkie pieniądze będzie sprzedawał dopiero wrześniowo-październikowy - jesienny... Skoro empik jest w stanie sprzedawać aktualne numery Cross Stitcherów albo The World of Cross Stitch i innych tego typu gazet, to czemu ProFilo sprowadza z takim opóźnieniem?!? Trochę mnie to denerwuje, jeszcze trzeba biegać, nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się nowy numer, a ilość ich też jest ograniczona, więc nigdy nie wiadomo, czy się zdąży dostać "nowy" numer...
Tak sobie pojęczałam, a teraz hafciarskie postępy. Ostatnio zorientowałam się, że nie pochwaliłam się świątecznymi jelonkami, więc nadrabiam zaległości - oto i one:
W międzyczasie ostatnio biegałam po empikach w poszukiwaniu "nowego" numeru ProFilo. "Nowego", bo we Włoszech już jest listopadowo-grudniowy, a u nas empik za ciężkie pieniądze będzie sprzedawał dopiero wrześniowo-październikowy - jesienny... Skoro empik jest w stanie sprzedawać aktualne numery Cross Stitcherów albo The World of Cross Stitch i innych tego typu gazet, to czemu ProFilo sprowadza z takim opóźnieniem?!? Trochę mnie to denerwuje, jeszcze trzeba biegać, nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się nowy numer, a ilość ich też jest ograniczona, więc nigdy nie wiadomo, czy się zdąży dostać "nowy" numer...
Tak sobie pojęczałam, a teraz hafciarskie postępy. Ostatnio zorientowałam się, że nie pochwaliłam się świątecznymi jelonkami, więc nadrabiam zaległości - oto i one:
Ogólnie wyglądają super, znalazłam nawet poduszkę na Alie z identycznym wzorem, więc można wystylizować salon na święta ;) jedyny minus jelonków, to kwestia ramki - trudno dostać gotową ramkę i to jeszcze kwadratową...ale nie odpuszczam, szukam i na pewno uda się coś znaleźć.
Poza tym czas wolny spędzałam na haftowaniu świątecznego wzoru DMC (BK 1698 - Reindeer Barn), i w końcu się udało go skończyć wczoraj. Niestety w tym roku poprzestanę na jednym wzorze świątecznym DMC, bo dwójka znajomych zamówiła dwa wzory na święta, więc zajmę się nimi, a do tego zakochałam się w jednym wzorze świątecznym, znalezionym na jednym z forów hafciarskich na fb :) ciekawe tylko czy w ogóle ze wszystkim się wyrobię :)
a oto postępy i efekty końcowe reniferków:
środa, 5 października 2016
Zmiany
Przychodzi czasami w haftowaniu taki czas, że nie mam na niego czasu...
Od poniedziałku zmieniłam stanowisko pracy, najpierw nerwy, potem miszmasz w głowie, nie było chęci na haftowanie, weekend poza miastem, marne światło - to zajęłam się nawlekaniem nowych kolorów DMC na bobinki :) i tak cały czas nawijam...ale może od jutra uda się wrócić do mojej stodółki ;)
Na chwilę obecną - oto moje postępy:
Już widać renifery :)
A oto nawinięte na bobinki muliny, a w sumie ich większa część; jak skończ poukładam je w pudełkach.
Od poniedziałku zmieniłam stanowisko pracy, najpierw nerwy, potem miszmasz w głowie, nie było chęci na haftowanie, weekend poza miastem, marne światło - to zajęłam się nawlekaniem nowych kolorów DMC na bobinki :) i tak cały czas nawijam...ale może od jutra uda się wrócić do mojej stodółki ;)
Na chwilę obecną - oto moje postępy:
Już widać renifery :)
A oto nawinięte na bobinki muliny, a w sumie ich większa część; jak skończ poukładam je w pudełkach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































